Piotr A. Maciążek
Minister Radosław Sikorski przebywał 8 lutego z wizytą na Ukrainie- MSZ wydało oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Czy można wyłuskać z niego nieco więcej informacji?
OSW i nowy Podsekretarz Stanu w działaniach MSZ
Pierwsza ważna informacja zawarta w depeszy to postać Podsekretarza Stanu Katarzyny Pełczyńskiej- Nałęcz, znanej z pracy w Ośrodku Studiów Wschodnich. W zasadzie jej niedawna nominacja wiąże się z expose Sikorskiego, w którym zaznaczył, że ministerstwo opiera swoje działania w znacznym stopniu na pracy OSW i PISM. Warto przytoczyć kilka fragmentów jej doskonałego opracowania „Dokąd sięgają granice Zachodu?”, w którym stwierdza m.in., że:
- Granica polsko- rosyjska to dla UE sąsiedztwo i ewentualni przyszli członkowie. Dla Rosji strefa uprzywilejowanych interesów.
- Dla Rosji charakter polityczny krajów Europy Wschodniej jest obojętny, byle łączyła je ekonomiczna i militarna więź z Rosją. Więź nie partnerska, ale oparta o dominację rosyjską.
- Szczyt NATO w Madrycie to nie tylko decyzja o przyjęciu Europy Środkowej do Sojuszu, ale także przestrzegana do dziś zasada ustalona z Jelcynem o nierozmieszczaniu znaczących sił i agend NATO na terytorium nowych krajów członkowskich.
- Kwestia Tarczy ujawniła specyficzne traktowanie Polski przez Rosję. Moskwa nie krytykowała przecież elementów Tarczy w Danii czy UK.
Pytanie brzmi- czy nowy nabytek MSZ wkomponuje się w działania tego resortu. Nie są to tezy, które lansuje Sikorski- jeden z głównych architektów „odwilży” z Rosją. Z tego co wiem także samo OSW nie jest dobrze postrzegane przez rosyjskich oficjeli, jak wygląda zatem rzeczywisty wpływ tego think- tanku na ministerstwo?
Obecność Katarzyny Pełczyńskiej- Nałęcz w otoczeniu Sikorskiego podczas wizyty na Ukrainie daje do myślenia.
JESTEŚ JUŻ FANEM POLITYKI WSCHODNIEJ NA FACEBOOKU?
Po prezydencji czas na polską pasywność w kwestii Ukrainy?
Także cytat szefa polskiego MSZ z oficjalnej depeszy sporządzonej przez rzecznika resortu wzbudził moje zainteresowanie:
Podczas konferencji prasowej z Ministrem Spraw Zagranicznych Ukrainy Kostiantynem Hryszczenką Minister Sikorski powiedział, że Polska jest krajem, "który zrobił dla wsparcia Ukrainy w UE najwięcej". Powtórzył, że Polska "pragnie pomagać Ukrainie zawsze, gdy Ukraina pomoże sama sobie".
Zdanie to pada coraz częściej i ma w sobie sporo racji. Chęci po stronie ukraińskiej nie ma- kwestia ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej jest tego najlepszym przykładem. Tyle tylko, że nie wynika ona wyłącznie z niechęci do reform i niepopularnych decyzji, które trzeba podjąć bez obietnicy członkostwa w UE… W tle toczy się walka, jak słusznie zauważyła Katarzyna Pełczyńska- Nałęcz, o „strefę uprzywilejowanych interesów Rosji”. Jest ona widoczna w projektach: strefy wolnego handlu w obrębie Wspólnoty Niepodległych Państw, Unii Celnej tworzonej z Białorusią i Kazachstanem czy projektowanej Unii Eurazjatyckiej. W strategicznym interesie Polski leży aktywne torpedowanie tych poczynań, szczególnie na polu ukraińskim. Tajemnicą poliszynela jest bowiem fakt, że powyższe projekty powoływano do życia z myślą o członkostwie Kijowa w ich strukturach.
Aktywność Rosji
Racja stanu wymaga byśmy wchodzili z butami w kwestie ukraińskiego zbliżenia z Zachodem, nawet gdy Kijów sobie tego nie życzy. Rozsądne państwa myślą w kategorii dekad. Trzeba wyciągnąć wnioski z rosyjskiej aktywności na Białorusi, Ukrainie i innych krajach byłego ZSRR. Tu już nie chodzi o agresywność geoekonomiczną kremla, ale także „staroświeckie” interwencje militarne np. w Gruzji, tworzenie terytoriów separatystycznych i ich militaryzacje. Rosja nagina dziś porządek pozimnowojenny a my ustami polskiego prezydenta planujemy zastąpienie systemu bezpieczeństwa na kontynencie opartego na NATO, nowym europejskim, w którym będzie uczestniczyć Rosja…
Kontakt z autorem: piotrmaciazek@politykawschodnia.pl





I zapytanie w kontekście poniższego cytatu: gdzie leży granica polsko-rosyjska?
"Granica polsko- rosyjska to dla UE sąsiedztwo i ewentualni przyszli członkowie."