„Niczego nie oczekiwaliśmy od przewodnictwa Polski w UE, i tak też ono przebiegło”
Aleksander Łukaszenka
Poziom reprezentacji polskiej delegacji na pogrzebie Havla jest chyba jednym z najbardziej spektakularnych działań rządu PO w Europie Środkowo-Wschodniej i ową dbałością o liderowanie Rzeczpospolitej w naszej części świata. Ta jak wiadomo przekłada się natomiast na nasze znaczenie w UE. Być może brak zrozumienia tych kwestii wpłynął na marne rezultaty naszej prezydencji.
Wielokrotnie zwracano mi uwagę na to, że nie powinienem w tekstach o Białorusi nazywać jej prezydenta „Baćką”, bo to sugeruje moją nieobiektywność. Innym razem twierdzono, że lepiej nie używać w tekście pierwszej osoby, bo to się kiepsko sprzedaje. Cóż obiektywizm rozumiany, jako poprawność polityczna często rozmija się z opiniotwórczością, pozostawanie bezosobowym podmiotem lirycznym także. Dlatego od samego początku konsekwentnie piszę pod własnym imieniem, nazwiskiem i w pierwszej osobie, tak też będzie w dzisiejszym tekście.
Bez względu na moją antypatię do wielkiego kołchoźnika, dziś postanowiłem go zacytować i przyznać mu rację. Otóż każdy, kto w elementarnym stopniu interesuje się polityką wschodnią RP musi uznać, że polska prezydencja nie przyniosła w zasadzie żadnego przełomu Europie Wschodniej. Tak jak Baćka, nie oczekiwałem zresztą większych rewelacji i czekałem na dzisiejszy dzień, w którym będę mógł opisać swoje obserwacje.
Szczyt Partnerstwa Wschodniego okazał się fiaskiem, czy jak sam pisałem swego czasu „wydmuszką”. Serwis Rzeczpospolitej- „W sieci opinii” cytował mój artykuł[1] w towarzystwie wypowiedzi Pawła Kowala, czy Marka Siwca jako pewny ekscentryzm. W tym tygodniu Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł[2], w którym przedstawiciele czołowych polskich think-tanków takich jak Fundacja Batorego, czy PAUCI wypowiadają się w tonie, że tak to nazwę- mojej wydmuszki. Całe ich zestawienie podsumowuje zresztą zdanie, które można uznać nie tylko za epilog całego projektu Partnerstwa Wschodniego, ale i parafrazę słów Sikorskiego skierowanych do Ukrainy: „Przyszłość wschodnich partnerów zależy przede wszystkim od nich samych”. Dobrze, że mój ekscentryzm staje się powszechną opinią polskich ekspertów na temat prowadzonej przez nas polityki wschodniej, dobrze że gra słów obnaża przed czytelnikami niemoc szefa MSZ, który –co trzeba mu przyznać- jest wyjątkowo przebiegłym PR-owcem.
Rosyjskim sukcesom w walce z Ukrainą poświęciłem wiele moich tekstów[3], ale myślę, że warto zacytować ten napisany tuż przed szczytem Ukraina-UE[4]: „Szczyt Ukraina-UE zakończy się, więc medialnym sukcesem- końcem negocjacji. Gra będzie się toczyć dalej a jej wynik nie jest wcale rozstrzygnięty, choć pewną przewagę zyskuje wariant rosyjski.” Choć trafność tych słów jest dla mnie powodem osobistej satysfakcji, to jednak i smutku, bo perspektywa dryfowania Kijowa w stronę Moskwy, lub utrzymania (szkodliwego) status quo staje się bardzo realna. Najwyraźniej nie zauważył tego prezydent Komorowski, który nazwał poniedziałkowy szczyt „poważnym sukcesem”.[5]
Można, by tak jeszcze długo, ale pastwiłem się nad działaniami polskiego rządu podczas naszej prezydencji już wiele razy. Pozwolę sobie, zatem na zakończenie tego tekstu jeszcze tylko na dwie konkluzje. To przykre, że więcej prawdy na temat efektów naszych działań na wschodzie odnajduję w słowach Łukaszenki niż własnego prezydenta. Czuję się także poruszony „zmierzchem Międzymorza”, które wyłania się przed naszymi oczami m.in. w wyniku działań ministra Sikorskiego (odsyłam do mojego tekstu na ten temat[6]).
Poziom reprezentacji polskiej delegacji na pogrzebie Havla jest chyba jednym z najbardziej spektakularnych działań rządu PO w Europie Środkowo-Wschodniej i ową dbałością o liderowanie Rzeczpospolitej w naszej części świata. Ta jak wiadomo przekłada się natomiast na nasze znaczenie w UE. Być może brak zrozumienia tych kwestii wpłynął na marne rezultaty naszej prezydencji.
Piotr A. Maciążek
[1] http://wsieci.rp.pl/opinie/rekiny-i-plotki/Rozpoczyna-sie-Szczyt-Partnerstwa-Wschodniego-komentarze
[3] Choćby: http://politykawschodnia.pl/wp-content/uploads/2011/11/FAE_Policy_Paper_Ukraina_wybiera_Rosje.pdf





Nie oszukujmy sie, kto moglby lepiej reprezentowac Polske na tym pogrzebie niz Lech Walesa?